Klienci Indywidualni • Baza Wiedzy

Nadużycie prawa procesowego przez dewelopera w sprawie o karę umowną

Nabywcy lokali często występują przeciwko deweloperom z roszczeniami o zapłatę kar umownych, które zostały zastrzeżone w umowie deweloperskiej w sytuacji opóźnienia w przeniesieniu własności lokalu albo opóźnienia w jego wydaniu.

W praktyce, aby zwolnić się z odpowiedzialności, deweloper musi wykazać materiałem dowodowym w sprawie, że opóźnienie nie nastąpiło z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność, lecz było od niego niezależne. Oczywiście samo podnoszenie takich argumentów jest dopuszczalne. Deweloper, tak jak każda strona procesu, ma pełne prawo, aby kwestionować roszczenie nabywcy lokalu, przedstawiać dowody, zgłaszać świadków oraz wykazywać okoliczności przemawiające na jego korzyść.

Problem pojawia się jednak wówczas, gdy argumenty dewelopera i zgłaszane wnioski dowodowe nie służą rzeczywistej obronie przed roszczeniem, lecz zmierzają przede wszystkim do:

  1. skomplikowania sprawy,
  2. zwiększenia kosztów procesu po stronie nabywcy,
  3. odsunięcia w czasie wydania wyroku,
  4. wszystkich powyższych naraz.

W praktyce takie prowadzenie procesu przez dewelopera może mieć jeszcze jeden cel, wykraczający poza konkretne postępowanie sądowe. Przedłużający się proces może działać „odstraszająco” na innych właścicieli lokali, którzy rozważają wystąpienie przeciwko deweloperowi z analogicznymi roszczeniami, a jednocześnie wiedzą od sąsiadów, że proces będzie prawdopodobnie długotrwały. Z punktu widzenia dewelopera przeciąganie jednego procesu może więc pośrednio ograniczać ryzyko zainicjowania kolejnych spraw przez innych nabywców. Potencjalny nabywca lokalu rozważający wystąpienie z pozwem, obserwując wieloletni i kosztowny spór sądowy swojego sąsiada, może bowiem zrezygnować z dochodzenia nawet uzasadnionego roszczenia.

Polskie prawo procesowe przewiduje jednak konkretny instrument, którego celem jest przeciwdziałanie takiemu postępowaniu. Podstawowe znaczenie ma w tym zakresie zakaz nadużywania prawa procesowego określony w art. 4¹ Kodeksu Postępowania cywilnego.

W jednej z prowadzonych przez nas spraw sądowych sąd uznał, że sposób prowadzenia obrony przez dewelopera w sprawie o zapłatę kary umownej stanowił nadużycie prawa procesowego. Deweloper powoływał się kolejno na pandemię COVID-19, wojnę w Ukrainie, problemy z finansowaniem oraz opieszałość organów administracji.

Co to jest nadużycie prawa procesowego w polskim prawie?

Zgodnie z przepisem art. 4¹ Kodeksu postępowania cywilnego:

Z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono (nadużycie prawa procesowego).”

W praktyce sądowej przepis ten oznacza, że nie każda czynność procesowa, która formalnie została dopuszczona przez Kodeks postępowania cywilnego jest automatycznie prawidłowym sposobem obrony swojego stanowiska i prowadzenia procesu przez dewelopera. Deweloper posiada zatem formalne prawo zagwarantowane przepisami do zgłoszenia określonego wniosku dowodowego, złożenia pisma procesowego czy skorzystania ze środka zaskarżenia, ale sposób korzystania z tego uprawnienia w pewnych okolicznościach może zostać uznany za nadużycie przez sąd.

Sąd Najwyższy wskazuje w szeregu orzeczeń, że konstrukcja nadużycia prawa procesowego znajduje zastosowanie wtedy, gdy określone działanie formalnie mieści się w ramach uprawnienia procesowego, ale jest podejmowane w innym celu niż uzyskanie ochrony prawnej, a jego rezultat pozostaje sprzeczny z funkcją przepisów procesowych i ekonomią procesu.

Można zatem wskazać dwie podstawowe cechy nadużycia prawa procesowego:

  1. strona korzysta z instrumentu, który sam w sobie jest przewidziany przez przepisy, ale
  2. wykorzystuje go w celu innym niż ten, dla którego dany instrument został ustanowiony przez prawo, przykładowo przede wszystkim w celu utrudnienia i / lub przedłużenia procesu.

Czy obrona dewelopera przed roszczeniem o zapłatę kary umownej może stanowić nadużycie prawa procesowego?

Co do zasady, deweloper (jak każdy pozwany w polskim procesie cywilnym), ma pełne prawo złożyć odpowiedź na pozew i zakwestionować żądanie nabywcy lokalu o zapłatę kary umownej. W ramach obrony swojego stanowiska procesowego, może również twierdzić, że opóźnienie wynikało z okoliczności, za które nie odpowiada.

Nie oznacza to jednak, że każda argumentacja musi być przez sąd traktowana jako obrona, która jest  rzeczywista i merytoryczna.

Jeżeli deweloper jako strona pozwana powołuje kolejne okoliczności pozostające bez związku z wykonaniem umowy deweloperskiej i zgłasza liczne dowody na okoliczności niemające znaczenia dla rozstrzygnięcia, w praktyce pojawia się pytanie, czy rzeczywistym celem jego działań pozostaje obrona przed roszczeniem, czy raczej odsunięcie momentu rozstrzygnięcia przez sąd.

Jakie działania dewelopera mogą zostać uznane za nadużycie prawa procesowego?

Z naszego doświadczenia w prowadzeniu szeregu spraw sądowych przeciwko deweloperom wynika, że problem nadużycia prawa procesowego pojawia się w szczególności w sytuacji, gdy deweloper, próbując wykazać brak swojej odpowiedzialności za opóźnienie, powołuje szereg okoliczności, które nie pozostają w rzeczywistym związku z konkretnym opóźnieniem albo już z uwagi na chronologię zdarzeń nie mogły stanowić jego przyczyny.

Argument 1) dewelopera – pandemia COVID-19 wpłynęła na opóźnienie

Deweloper powoływał się na pandemię COVID-19, zerwanie łańcuchów dostaw oraz wzrost cen stali i innych materiałów budowlanych.

W rozpoznawanej sprawie nieadekwatność tego argumentu była jednak szczególnie widoczna z punktu widzenia chronologii zdarzeń dotyczących inwestycji.

Umowa z nabywcą lokalu została bowiem zawarta w dniu 1 lutego 2024 r., a termin przeniesienia własności został określony na 30 lipca 2024 r. Tymczasem pandemia COVID-19 rozpoczęła się około cztery lata wcześniej. W konsekwencji, w chwili zawierania umowy deweloper od dawna doskonale znał sytuację na rynku budowlanym, poziom cen materiałów oraz konsekwencje wcześniejszych zaburzeń gospodarczych. Nie mógł zatem przedstawiać ich jako nagłej i nieprzewidywalnej przeszkody, która pojawiła się dopiero po zawarciu umowy, co mogłoby usprawiedliwić opóźnienie.

Powyższy przykład dobrze pokazuje, czym może być nieadekwatność argumentacji procesowej. Zamiast wskazać konkretną przyczynę, która po zawarciu umowy uniemożliwiła jej terminowe wykonanie, deweloper powoływał się na zjawisko istniejące od kilku lat przed przyjęciem przez siebie zobowiązania w umowie deweloperskiej.

Argument 2) dewelopera – wojna na Ukrainie wpłynęła na opóźnienie

Drugim argumentem przedstawionym przez dewelopera były gospodarcze konsekwencje rosyjskiej agresji na Ukrainę, w szczególności wzrost inflacji, cen materiałów oraz ogólne zaburzenia gospodarcze.

Także w tym kontekście zasadnicze znaczenie miała chronologia wydarzeń. Pełnoskalowa wojna rozpoczęła się 24 lutego 2022 r., podczas gdy umowa z nabywcą została zawarta dopiero 1 lutego 2024 r. Analogicznie jak w przypadku pierwszego argumentu, wojna trwała więc niemal dwa lata w momencie, w którym deweloper dobrowolnie zawarł kolejną umowę i sam określił termin, do którego zobowiązuje się przenieść własność lokalu.

Sąd uznał, że deweloper nie może działając już w warunkach trwającej wojny oraz będąc w pełni świadomym jej gospodarczych konsekwencji, przyjąć na siebie zobowiązanie wobec nabywcy lokalu z określonym terminem jego wykonania, a następnie powoływać się na ten sam, istniejący od dwóch lat stan jako okoliczność mającą zwolnić go z odpowiedzialności za niedotrzymanie terminu.

Nie chodzi więc wyłącznie o to, że argument dotyczący wojny został przez Sąd uznany za niewystarczający. Jego nieadekwatność wynikała już z podstawowej chronologii zdarzeń.

Argument 3) dewelopera – problemy z finansowaniem inwestycji

Kolejną linią obrony były problemy z uzyskaniem dalszego finansowania inwestycji oraz odmowa udzielenia finansowania przez banki. Co szczególnie istotne, w odpowiedzi na pozew, sam deweloper wskazywał, że problemy te występowały w okresie od lutego 2022 r. do marca 2023 r., czyli jeszcze przed zawarciem analizowanej umowy.

Argument ten był problematyczny z dwóch niezależnych powodów.

Po pierwsze, zapewnienie odpowiedniego finansowania inwestycji jest elementem organizacji profesjonalnej działalności deweloperskiej i należy do ryzyka gospodarczego przedsiębiorcy jako podmiotu profesjonalnego. Nabywca lokalu nie ma wpływu na strukturę finansowania przedsięwzięcia, zdolność kredytową dewelopera ani na jakiekolwiek decyzje podejmowane przez banki finansujące dewelopera. Trudno zatem w ogóle logicznie zaakceptować sytuację, gdy ekonomiczne konsekwencje niewłaściwego lub niewystarczającego finansowania przedsięwzięcia miałyby zostać przerzucone na konsumenta.

Po drugie, deweloper doskonale zdawał sobie sprawę z problemów z finansowaniem jeszcze przed zawarciem umowy deweloperskiej. Jednocześnie mając tę wiedzę, zdecydował się zawrzeć umowę deweloperską i określić w niej konkretny termin przeniesienia własności lokalu.

Argument 4) dewelopera – opieszałość organów administracji

Ostatnią zasadniczą linią obrony dewelopera było powoływanie się na „opieszałość organów administracji”. Argument ten deweloper wiązał przede wszystkim z opóźnieniami dotyczącymi wykonania przyłączy wodociągowych i kanalizacyjnych. Problematykę odpowiedzialności dewelopera za tego rodzaju opóźnienia szerzej omawiamy w artykule dotyczącym odpowiedzialności dewelopera za opóźnienie w wykonaniu przyłączy mediów.

Sąd słusznie zwrócił uwagę, że samo ogólne powołanie się na opieszałość administracji nie wykazuje jednak jeszcze, że deweloper nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienie. Konieczne jest wskazanie, jaki konkretnie organ dopuścił się opóźnienia, jakiej czynności lub decyzji ono dotyczyło, jaki był rzeczywisty okres zwłoki oraz, przede wszystkim, czy pozostawała ona w związku przyczynowym z nieterminowym przeniesieniem własności konkretnego lokalu.

Natomiast samo ogólne stwierdzenie, że „administracja działała opieszale”, nie pozwala na zwolnienie się z odpowiedzialności. Co więcej, profesjonalny deweloper powinien ponadto uwzględniać typowy czas prowadzenia postępowań administracyjnych przy przygotowywaniu harmonogramu inwestycji.

W konsekwencji, tego typu ogólne argumenty również zostały uznane za nadużycie prawa procesowego przez dewelopera.

Argument 5) – powoływanie wielu świadków przez dewelopera

W toku procesu sądowego szczególne znaczenie praktyczne mają także wnioski o przesłuchanie świadków. Co do zasady, im więcej świadków w danym procesie ma zostać przesłuchanych, tym dłużej trwa postępowanie.

W sprawach dotyczących kar umownych deweloperzy niekiedy wnoszą o przesłuchanie szeregu pracowników, przedstawicieli generalnego wykonawcy, przedstawicieli biur nieruchomości, podwykonawców albo innych osób uczestniczących w procesie inwestycyjnym.

Liczba świadków sama w sobie nie przesądza oczywiście o nadużyciu prawa procesowego. Jeżeli każdy ze świadków posiada wiedzę istotną dla rozstrzygnięcia, przeprowadzenie dowodu może być uzasadnione.

Inaczej należy jednak ocenić sytuację, w której kolejni świadkowie mają zeznawać zasadniczo na te same okoliczności albo na okoliczności, które nawet po ich udowodnieniu nie pozwalają ustalić przyczyn konkretnego okresu opóźnienia.

W takim przypadku nabywca powinien nie tylko polemizować z twierdzeniami dewelopera, ale również wskazać sądowi, dlaczego określone dowody pozostają nieprzydatne lub zmierzają wyłącznie do przedłużenia postępowania.

Potencjalne inne nadużycia prawa procesowego przez deweloperów

Potencjalnymi innymi przejawami nadużycia prawa procesowego, wskazywanymi w orzecznictwie, mogą być w szczególności:

  • składanie kolejnych wniosków o odroczenie rozprawy, jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że rzeczywistym celem strony jest uniemożliwienie przeprowadzenia rozprawy, a zatem przedłużenie postępowania. Przykładowo, Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 27 marca 2026 r., sygn. akt VII AGa 868/24, wskazał, że działania polegające na składaniu wniosków o odroczenie rozprawy z przyczyn zdrowotnych, prowadzące do niemożności przeprowadzenia posiedzenia zdalnego z udziałem strony, mogą zostać zakwalifikowane jako nadużycie prawa procesowego;

  • powoływanie istotnych zarzutów dopiero na późnym etapie postępowania, mimo że strona mogła podnieść je wcześniej. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 października 2024 r., sygn. akt II PSKP 16/23, uznał za nadużycie prawa procesowego podniesienie dopiero na etapie kasacyjnym zarzutu, z którego strona mogła skorzystać już wcześniej, podkreślając, że nie można tolerować wykorzystywania uprawnień procesowych w celu przewlekania postępowania;

  • przedstawianie nowych dowodów dopiero w postępowaniu apelacyjnym, jeżeli strona mogła i powinna była zgłosić je przed sądem pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 18 lutego 2021 r., sygn. akt I AGa 85/20, wskazał, że podnoszenie na etapie apelacji dowodów, których strona nie zgłosiła w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, może zostać ocenione nie tylko jako spóźnione na podstawie art. 381 KPC, ale również jako działanie podejmowane w warunkach nadużycia prawa procesowego;

  • bezcelowe mnożenie i nadmierne rozbudowywanie zarzutów, zwłaszcza w postępowaniu odwoławczym. Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z dnia 29 grudnia 2022 r., sygn. akt I ACa 1218/22, stwierdził, że bezcelowa multiplikacja i nadmierne rozbudowanie zarzutów apelacyjnych stanowi korzystanie z prawa do rozpoznania sprawy w dwóch instancjach niezgodnie z jego przeznaczeniem.

  • składanie oczywiście nadmiernych lub seryjnych wniosków o wyłączenie sędziów, jeżeli ich rzeczywistym celem nie jest ochrona prawa do bezstronnego sądu, lecz dezorganizacja albo przedłużenie postępowania. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 grudnia 2022 r., sygn. akt I NWW 90/22, uznał za nadużycie praw procesowych wniosek dotyczący przeprowadzenia testu niezawisłości i bezstronności wobec imiennie wskazanych kilkudziesięciu sędziów Sądu Najwyższego;

  • powoływanie się w toku procesu na okoliczności sprzeczne z wcześniejszym zachowaniem strony lub jej oświadczeniami przedprocesowymi. Sąd Okręgowy w Szczecinie w wyroku z dnia 27 kwietnia 2017 r., sygn. akt VIII GC 72/16, odwołał się do zasady venire contra factum proprium nemini licet, wskazując, że zachowanie strony sprzeczne z jej wcześniejszym postępowaniem może prowadzić do nadużycia praw procesowych,

  • podejmowanie działań zmierzających do odraczania rozpraw pod pozorem przeszkód uniemożliwiających udział strony. Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 8 czerwca 2022 r., sygn. akt I ACa 231/21, wskazał, że powoływanie się przez pozwanego na chorobę przy jednoczesnym nieprzedłożeniu zaświadczenia od lekarza sądowego, ani przed rozprawą, ani po jej terminie, może nosić znamiona nadużycia prawa procesowego.

W sprawie przeciwko deweloperowi powyższe przykłady mogą mieć praktyczne znaczenie przede wszystkim wówczas, gdy pozwany sukcesywnie przedstawia nowe przyczyny opóźnienia, zgłasza na kolejnych etapach postępowania dowody, które mógł przedstawić już w odpowiedzi na pozew, mnoży zarzuty pozostające bez rzeczywistego związku z przedmiotem sprawy albo podejmuje czynności prowadzące przede wszystkim do odsuwania w czasie wydania wyroku. W praktyce tak właśnie się zdarza, bowiem jak zostało szerzej wskazane powyżej – celem dewelopera jest niejednokrotnie maksymalne odwleczenie w czasie zapadnięcia prawomocnego wyroku.

Jakie są skutki nadużycia prawa procesowego przez dewelopera?

Sankcje za nadużycie prawa procesowego zostały określone w art. 226² Kodeksu postępowania cywilnego.

Sąd może w szczególności:

  1. ukarać stronę nadużywającą grzywną oraz,
  2. niezależnie od wyniku procesu, obciążyć ją kosztami w większej części niż wynikałoby to ze zwykłych zasad rozliczenia kosztów,
  3. a nawet kosztami w całości.

Natomiast na wniosek strony przeciwnej sąd może:

  1. przyznać podwyższone koszty procesu, maksymalnie do dwukrotności, albo
  2. podwyższyć, również maksymalnie dwukrotnie, stopę odsetek zasądzonych od strony, której nadużycie doprowadziło do zwłoki w rozpoznaniu sprawy, za okres odpowiadający tej zwłoce.

Dlaczego nabywca powinien złożyć wyraźny wniosek o podwyższenie kosztów?

Z punktu widzenia nabywcy lokalu szczególnie istotne jest brzmienie art. 226² § 2 pkt 3 Kodeksu postępowania cywilnego. Podwyższenie kosztów procesu oraz podwyższenie stopy odsetek następuje bowiem na wniosek strony przeciwnej (czyli nabywcy lokalu będącego powodem).

Oznacza to, że nabywca nie powinien ograniczać się do wskazywania w kolejnych pismach, że działania dewelopera są niecelowe albo prowadzą do przedłużenia procesu. Jeżeli istnieją ku temu podstawy, warto jednoznacznie powołać art. 4¹ w zw. z art. 226² Kodeksu postepowania cywilnego oraz zgłosić odpowiedni wniosek do sądu.

Wydaje się, że będzie miało to szczególne znaczenie zwłaszcza w sytuacji, gdy działania pozwanego doprowadziły do konieczności przygotowania kolejnych rozbudowanych pism procesowych, przeprowadzenia dodatkowych rozpraw lub istotnego przesunięcia momentu wydania wyroku.

Podwyższenie odsetek może mieć szczególne znaczenie w sprawach przeciwko deweloperowi

Opisana powyżej sankcja polegająca na podwyższeniu stopy odsetek może mieć szczególne znaczenie właśnie w procesach o zapłatę przeciwko deweloperom.

Jeżeli wskutek nadużywania praw procesowych postępowanie trwało dłużej, nabywca przez ten okres pozostawał pozbawiony należnych mu środków. Art. 226² KPC pozwala uwzględnić tę sytuację przy określaniu wysokości należnych odsetek.

Co istotne, ustawa przewiduje, że w takim przypadku nie stosuje się ograniczeń dotyczących maksymalnej wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie. Sama stopa odsetek wynikająca z orzeczenia nie może jednak zostać podwyższona na tej podstawie więcej niż dwukrotnie.

Jak nabywca może wykazać nadużycie prawa procesowego?

Aby wniosek był skuteczny, należy wskazać konkretne czynności procesowe, wyjaśnić, dlaczego nie służyły one merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy oraz wykazać, jaki wpływ miały na czas i koszty postępowania. A zatem jeżeli, przykładowo, deweloper powołuje się jednocześnie na pandemię, wojnę w Ukrainie, problemy wykonawców i działania administracji, warto osobno przeanalizować każdy z tych argumentów i wykazać, czy pozostaje on w związku przyczynowym z konkretnym okresem opóźnienia. Następnie, przedstawić stosowną argumentację sądowi.

Dopiero całokształt takich zachowań może uzasadniać wniosek, że proces nie jest wykorzystywany wyłącznie do rzeczywistej obrony przed roszczeniem, ale także jako instrument służący odsunięciu w czasie rozstrzygnięcia.

W konsekwencji, błędem będzie wyłączne ograniczenie się przez powoda do ogólnego stwierdzenia, że deweloper „przedłuża sprawę”.

Podsumowanie

Art. 4¹ Kodeksu postępowania cywilnego może stanowić istotny instrument ochrony nabywcy, ale nie powinien być traktowany jako automatyczna odpowiedź na każdą rozbudowaną argumentację dewelopera.

Kluczowe jest wykazanie różnicy pomiędzy rzeczywistym prowadzeniem obrony procesowej a korzystaniem z uprawnień procesowych przede wszystkim po to, aby utrudnić lub przedłużyć postępowanie.

W sprawach dotyczących opóźnienia dewelopera granica ta może mieć szczególne znaczenie. Deweloper ma prawo udowadniać, że określone zdarzenie rzeczywiście uniemożliwiło mu terminową realizację inwestycji. Nie powinien natomiast wykorzystywać ogólnych wydarzeń gospodarczych, wojny, pandemii czy problemów wykonawczych jako pretekstu do prowadzenia obszernego postępowania dowodowego, jeżeli okoliczności te nie pozostają w rzeczywistym związku z dochodzonym przez nabywcę roszczeniem.

W takich przypadkach nabywca może nie tylko domagać się zasądzenia należnej kary umownej, lecz również wnosić o zastosowanie wobec dewelopera konsekwencji wynikających z art. 226² KPC. Z naszego doświadczenia wynika, że w uzasadnionych przypadkach sądy niejednokrotnie przychylają się do wniosków powodów.

Tak możemy pomóc w sprawie przeciwko deweloperowi:

Prowadzimy sprawy sądowe dotyczące kar umownych za opóźnienie dewelopera, w tym sprawy, w których deweloper próbuje wykazać, że opóźnienie wynikało z przyczyn od niego niezależnych.

W ramach prowadzenia sprawy możemy w szczególności:

  • przeanalizować umowę deweloperską i ustalić, czy nabywcy przysługuje roszczenie o zapłatę kary umownej,
  • obliczyć wysokość należnej kary umownej oraz odsetek,
  • przeanalizować przedstawione przez dewelopera przyczyny opóźnienia i ich rzeczywisty związek z nieterminowym wykonaniem umowy,
  • ocenić, czy powoływanie się przez dewelopera na pandemię, wojnę w Ukrainie, problemy finansowe, działania wykonawców lub organów administracji rzeczywiście może mieć znaczenie dla jego odpowiedzialności,
  • przygotować pozew przeciwko deweloperowi oraz dalsze pisma procesowe,
  • reprezentować nabywcę w toku postępowania sądowego i reagować na zgłaszane przez dewelopera zarzuty oraz wnioski dowodowe,
  • w uzasadnionych przypadkach podnieść zarzut nadużycia prawa procesowego oraz złożyć wniosek o zastosowanie konsekwencji przewidzianych w art. 226² KPC.

Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej analizy. Sam fakt, że postępowanie jest długotrwałe albo że deweloper przedstawia rozbudowaną argumentację, nie oznacza jeszcze, że dochodzi do nadużycia prawa procesowego. Kluczowe jest ustalenie, czy podejmowane przez niego czynności rzeczywiście służą merytorycznej obronie przed roszczeniem.

Najczęstsze pytania

Może podnieść taki argument, ale samo powołanie się na pandemię nie zwalnia go automatycznie z odpowiedzialności, a tym bardziej wiele lat po pandemii. Deweloper powinien wykazać, że konkretne skutki pandemii pozostawały w rzeczywistym związku z określonym okresem opóźnienia. Istotne znaczenie ma również chronologia zdarzeń, w szczególności to, czy umowa została zawarta przed wystąpieniem danej przeszkody, czy już w czasie, gdy jej konsekwencje były deweloperowi znane.

Nie automatycznie, choć z naszego doświadczenia wynika, że tego typu argumentacja jest wielokrotnie podnoszona przez deweloperów. Konieczne jest jednak wykazanie konkretnego wpływu wojny lub jej gospodarczych konsekwencji na realizację danej inwestycji. Jeżeli deweloper zawierał umowę już w czasie trwania wojny i znając jej skutki określił konkretny termin wykonania zobowiązania, późniejsze powoływanie się na te same, istniejące wcześniej okoliczności może być szczególnie trudne do uzasadnienia.

Nie. Kwestie te należą do sfery organizacji działalności dewelopera. Szczególne znaczenie ma sytuacja, w której deweloper wiedział o problemach finansowych jeszcze przed zawarciem umowy z nabywcą, a mimo to zobowiązał się do przeniesienia własności lokalu w konkretnym terminie.

Nie. Deweloper powinien wykazać, jaki konkretnie organ dopuścił się opóźnienia, jakiego postępowania lub czynności ono dotyczyło, jak długo trwało oraz jaki miało wpływ na możliwość terminowego wykonania umowy. Ogólne stwierdzenie, że administracja działała opieszale, nie przesądza o braku odpowiedzialności dewelopera.

Ocena zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Nadużycie może wystąpić wtedy, gdy deweloper korzysta z formalnie dopuszczalnych instrumentów procesowych w sposób niezgodny z ich celem, przykładowo powołując liczne okoliczności niemające rzeczywistego znaczenia dla rozstrzygnięcia albo zgłaszając dowody prowadzące przede wszystkim do nieuzasadnionego przedłużenia postępowania.

Art. 226² Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje możliwość zastosowania przez sąd określonych sankcji. W zależności od okoliczności mogą one obejmować między innymi grzywnę, odmienne rozstrzygnięcie o kosztach procesu, a na wniosek strony przeciwnej także podwyższenie należnych kosztów procesu lub stopy odsetek w granicach przewidzianych przez ustawę.

Jeżeli istnieją ku temu podstawy, warto przedstawić sądowi konkretną argumentację. Nie wystarczy samo stwierdzenie, że deweloper „przedłuża sprawę”. Należy wskazać konkretne czynności procesowe, wyjaśnić, dlaczego nie służą one merytorycznemu rozstrzygnięciu oraz, jeżeli jest to możliwe, wykazać ich wpływ na czas lub koszty postępowania.

O autorze

adw. Mateusz Radomyski

Adwokat i założyciel Kancelarii Prawnej Verdict Partners. Specjalizuje się w sprawach cywilnych, karnych i nieruchomościowych, obsługując klientów indywidualnych, biznesowych oraz cudzoziemców w Polsce.